Przygoda z Naturą

POLSKIE ZAFFARANCHO W GDAŃSKU!

Chociaż jestem „żeglarzem”–amatorem, ale za to wielkim miłośnikiem żeglarstwa, żeglarskich spotkań przy szklaneczce rumu w egzotycznych portach, łopotu wiatru w żaglach, szumu fal i tych niezapomnianych morskich opowieści.
    Szczególnie fascynuje mnie żeglarska brać z ich morskimi tradycjami, rejsami ale także żeglarskimi spotkaniami czy też balami. W ubiegłym roku (2012) po raz pierwszy na polskiej ziemi odbyło się Zaffarancho na który przybyli Bracia z różnych Mes: USA, Wielkiej Brytanji, Francji, Niemiec. Na temat tej organizacji, zasad i tradycji pisaliśmy już na łamach naszej strony (Żeglarstwo).
     A to pierwsze spotkanie w Polsce odbyło się (na zaproszenie Braci z Bractwa Wybrzeża Kaprów Polskich) w Gdańsku, w dniach 18 do 21 października 2012 roku i połączone było z Polskim Zaffarancho Krajowym i Zaffarancho Mesy Gdańskiej. Program spotkania opracowany bardzo ciekawie i dający możliwości wszystkim braciom zapoznanie się z zabytkami Gdańska, możliwością spotkań w klubie „Zejman” przy szklaneczce rumu a także dający możliwość wspólnych gawęd i „dziwnych” żeglarskich opowieści. Organizacyjnie bardzo pomogli Bracia lokalni z Mesy Gdańskiej.
    Trudno mi wymienić wszystkie pozycje programu spotkania jakie dla Braci przygotowali organizatorzy.  Do tych najbardziej interesujących dla mnie należała piątkowa kolacja w klubie „Zejman” na którą bracia przybyli w strojach „bojowych” a podczas którego powitano gości i oddano na ich cześć salwę armatnią z „działa okrętowego” (mini działko) z równoczesnym podniesieniem bandery Bractwa Wybrzeża na żaglowcu „Helena” (zakotwiczonym na lądzie). Kolejnymi punktami tego wieczora było wystąpienie sztormana Mesy Gdańskiej i Vigia international Bractwa USA, koncert pieśni na harfie celtyckiej, które to dawne pieśni przypomniała nam Barbara Karlik.
     Zwiedzanie spichlerza „Steffen”, biesiadowanie, gawędy, toasty  „salwy burtowe” i „zwroty”, odśpiewanie hymnu Bractwa Światowego oraz salwa pożegnalna przy wzniesionych wysoko kielichach z rumem, zakończyła ten jakże miły wieczór w oryginalnie wystrojonym (głównie akcenty marynistyczne) wnętrzu klubu „Zejman”.
    Kolejna dzień, sobota 20-go października dostarczył wiele wrażeń przygotowanych przez organizatorów i Jerzego Demetraki-Paleolog, Kapitana Polskiego Bractwa Wybrzeża w skład którego wchodzą obecnie 4 MeOOORRRZZZAAAsy Regionalne – szczecińska, gdańska, lubelska, i warszawska. Bracia mogli w tym dniu zwiedzić Muzeum Morskie w Gdyni oraz uczestniczyć w wycieczce jachtami po porcie gdańskim.
     Dla mnie ta przejażdżka po porcie była o tyle miłym zaskoczeniem bo wreszcie po wielu latach mogłem poznać osobiście wspaniałego żeglarza (o którym tak wiele słyszałem od jego przyjaciół), Jurka Wąsowicza (autora 2 książek o swoich rejsach). Na swoim jachcie „Antica”, przerobionym z kutra, zrealizował wiele rejsów po morzach i oceanach – opłynął miedzy innymi przylądek Horn.(1-03-1999) i kilkakrotnie przepłynął Atlantyk a za rejs wokół Ameryki Południowej, otrzymał – Nagrodę Rejsu Roku.
     Także w sobotę z okazji Zaffarancho, odbyło się zebranie Rady – 7 w których uczestniczyli sztormani Mes Regionalnych. Niezależnie od tego zebrania odbyło się także w tym czasie zebranie Kapituły Chwały Mórz. Natomiast wieczorem w „Hotelu Gdańsk” Bracia spotkali się na galowym Zaffarancho. Ze względu na układ sali oraz połączenie otwarte z salą restauracyjną na parterze, skąd dochodził gwar gości hotelowych i odgłosy muzyki, wybranie tego miejsca na to galowe spotkanie Braci, było chyba niezbyt fortunne.
     A samo spotkanie było wspaniałym wydarzeniem dla Braci jak i zaproszonych gości, podczas którego po przywitaniu wszystkich obecnych, obok biesiadowania, można było zapoznać się z tradycjami i zwyczajami kultywowanymi przez Bractwo Wybrzeża jak: odczytanie OCTALOGO („Swięte” Prawo Bractwa), preliminaria Kapitańskie, salwy na przywitanie, wręczanie podarków, Mustrowanie Braci (nowych), prezentacje Jugów, prezentacje Word Zaffaracho i Lake Zaffarancho Wilkasy.
     Po oficjanych wystąpieniach, mogliśmy także wysłuchać Koncertu Chóru Szantowego Waldemara Mieczkowskiego oraz zaznajomić się z programem następnego Zaffaracho w 2014 roku we Francji a zaprezentowanego przez kapitana Brctwa Wybrzeża na Francję. Spotkanie Braci upływające w bardzo miłej atmosferze, którą to ubarwiał ulubiony płyn kpt Morgana (rum) zakończyło się o północy odśpiewaniem Hymnu Bractwa.
    A ja z żoną Ewą, chciałbym podziękować kpt. Andrzejowi Bieńkowskiemu z USA (rodem z Lublina) za zaproszenia na to tak bardzo interesujące mnie (i chyba wszystkich obecnych) i jedyne w swoim rodzaju – Zaffarancho 2012. Do zobaczenia na następnym!!!

 Tekst: Józef Kołodziej:
 Foto: Irena i Andrzej Bieńkowscy
         
oraz Ewa i Józef Kołodziej
 Gdańsk: 18 do 21 październik, 2012 rok        
 
OSTATNIE ARTYKUŁY:

   Bal Pirata
  Bal PASA
  Uklejki ze złota
  Zaffarancho - Gdańsk